Bieg Sylwestrowy w Jakuszycach

 

Dystans: 7 km. Trasa: Górny i Dolny Dukt, czyli górska, ale łatwa. Mniej więcej połowa po nawierzchni naturalnej, a połowa po asfalcie. Wpisowe: 50 zł (w dniu zawodów 80 zł). Start o godz. 23:50. Nagrody dla najlepszych w open (puchary) i w kategoriach wiekowych oraz – uwaga – za najciekawsze przebrania karnawałowe. Kreacje karnawałowe nie są obowiązkowe, ale będą mile widziane. Limit czasu: 90 minut. Każdy da radę, można się nawet przejść.

Start i meta na Polanie Jakuszyckiej. Tu po biegu dla każdego medal, ciepły posiłek, przewidywane ognisko (zależy od pogody) i pomieszczenia, w których będzie można spędzić wspólnie czas.

Więcej informacji/zdjęcie: www.bieg-piastow.pl

Druga Edycja Beskid Extreme Festiwal w Szczyrku

Podczas festiwalu odbędzie się również konferencja prasowa i prezentacja powstającego ośrodka narciarskiego BESKID SPORT ARENA. Przygotowane zostaną równiez liczne konkursy z nagrodami dla widzów festiwalu, stoiska z pysznym góralskim jedzeniem, stoiska ze sprzętem wystawianym przez naszych partnerów oraz After Party z koncertem kapeli góralskiej.

Wszelkich informacji na temat festiwalu, programu oraz biletów można szukać na stronie www.beskidextremefestiwal.eu oraz na FB

Program
Sobota 9 styczeń 2016r.:
11.30 Arkadiusz Palka – Beskid Extreme Festiwal w Iranie.
12.00 Marcin Obałek – Trabantami na koniec świata. Australia.
13.00 Szymon Stawski – Oko w oko. Film „W 8 lat dookoła świata”.
13.45 Łukasz Dudek, Jacek Matuszek – Alpin Wall Tour.
15.00 Tomek Michniewicz – Świat Równoległy.
16.15 Maciej Błach – W drodze ku Koronie Ziemi. Piramida Carstensz – Indonezja.
16.45 Prezentacja kompleksu Beskid Sport Arena oraz konferencja prasowa inwestora.
18.00 Przemek Kossakowski – Inicjacja.
19.30 Aleksander Lwow – Zwyciężyć znaczy przeżyć, czyli 45 lat w górach świata.
21.00 After Party – kapela góralska.

Bilety/Cegiełki w cenie 20 PLN będzie można nabyć w Biurze Festiwalu, które ulokujemy w głównym holu Hotel Klimczok Resort & SPA zaraz przy recepcji.

Harmonogram pracy Biura Festiwalu (Hotel Klimczok):
7 styczeń 2016r.(czwartek) – 15.00-20.00 – sprzedaż biletów
8 styczeń 2016r.(piątek) – 15.00-20.00 – sprzedaż biletów
9 styczeń 2016r.(sobota, dzień festiwalu) – 8.00-11.00 -sprzedaż biletów do wyczerpania, natomiast dla posiadaczy wejściówek biuro będzie czynne cały dzień

Ilość biletów jest ograniczona.

Zamień czapkę na kask!

Dlaczego warto mieć kask
Zalet posiadania kasku jest bez liku, dlatego pokusiłem się o wypunktowanie kilku najważniejszych:

  • chroni głowę (o tym wie każdy, ale nie mógłbym tego pominąć;) )
  • stabilizuje gogle (dzięki temu nic nam się nie przesuwa, a gumka nie ciśnie w głowę)
  • w kasku jest cieplej niż w czapce (przy słonecznej pogodzie niestety też)
  • chroni przed deszczem (czasem bywa i tak, że trzeba jeździć w takich warunkach;/ )
  • w czasie rozmowy nie marznie ręka (Kiedy zadzwoni telefon wystarczy go mocno wcisnąć pod kask i już mamy z powrotem dwie ręce wolne, choć z phabletami i tak możecie mieć problem)
  • w niektórych krajach (np.: Włochy) za brak kasku u dziecka dostaniemy mandat
  • ładnie wygląda (jakoś tak jest, że wszystko co ładne lepiej działa. Ładne narty lepiej skręcają, buty w odpowiednio dobranym kolorze są wygodniejsze, a w dobrym kasku czujemy się niczym zawodnicy Pucharu Świata. Myślisz, że jest inaczej? Jak założysz kask z pewnością zmienisz zdanie!)
  • pamiętajcie że w Polsce obowiązek jazdy w kasku narciarzy i snowboardzistów mają wszyscy do ukończenia 16 roku życia i tego obowiązku muszą przestrzegać rodzice, opiekunowie lub instruktorzy dzieci.

 



Niebezpieczny carving
„Dawniej ludzie jeździli bez kasków i jakoś nie było tyle wypadków” – to argument mojego kolegi, który dość szybko można obalić. Dawniej było mniej wypadków, bo nie było tylu ludzi na stokach, na które wjeżdżały ślamazarne orczyki lub wlokące się w żółwim tempie pojedyncze lub (ekstraklasa) dwuosobowe krzesełka. Głównym powodem zwiększenia się liczby wypadków jest jednak inna technika jazdy, która dawniej była znacznie bezpieczniejsza. Jadąc tzw. ześlizgiem narciarz jedzie mniej więcej po jednej linii w dół, wykonując niewielkie skręty na boki. Jadąc na krawędziach, przy dobrych umiejętnościach wykonujemy skręty o promieniu ok. 10-15 metrów. Jeśli jednak carving nie do końca nam wychodzi promień naszych zakrętów będzie znacznie większy, co sprawia, że „bujamy” się od jednej krawędzi stoku do drugiej. Warto podkreślić, że jadąc na krawędziach jedziemy z dużą prędkością, bez której ciężko jest pochylić narty na krawędzie. Warto dodać, że na dzisiejszych trasach coraz więcej jest też snowboardzistów, których tor jazdy bardzo często również przebiega na przemian od jednej krawędzi stoku do drugiej. To właśnie ta nieprzewidywalność ruchów narciarzy i snowboardzistów, z którą od kilku lat mamy do czynienia sprawia, że coraz częściej dochodzi do wypadków. Przy dużej prędkości odpowiednie zaplanowanie trasy w labiryncie pełnym ruchomych pachołków (tutaj mam na myśli zwykłych narciarzy, a nie staropolską nazwę członka służby) jest rzeczą arcytrudną. Na wypadek pomyłki (niczym w grze komputerowej) dobrze jest mieć dodatkowe życia. Takim dodatkowym życiem będzie dla nas kask w połączeniu z rozważną jazdą.
Na koniec tego akapitu warto dodać, że kolega, który wysunął argument ze wstępu dość szybko przekonał się do kasku i dziś nie chce go zamienić na jakąkolwiek czapkę.

Kask nie musi być drogi
W tym sezonie jedna z sieci sklepów sportowych wypuściła ogromną ilość hełmów w cenie 49,99 zł za sztukę. Efekt? Kaski rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Warto podkreślić, że kaski za pięć dych spełniają normy bezpieczeństwa, są stosunkowo lekkie, wygodne i co najważniejsze nie wyglądają gorzej od modeli kilkakrotnie droższych. Warto zobaczyć ofertę okolicznych sklepów i tych on-line. 

Trzeba jednak uważać na jedną rzecz, używanie kasków redukuje bardzo urazy głowy, nawet o 60%, ale paradoksalnie zwiększa ryzyko urazów szyjnych, szczególnie u dzieci. Dzieci mają proporcjonalnie większą głowę niż dorośli, a kask zwiększa jeszcze jej bezwładność. Warto pamiętać o tym przy zakupach, aby dziecko zaopatrzyć w możliwie jak najlżejszą skorupę.

 helmet2

Obciach?
W Polsce głównymi użytkownikami kasków są ludzie młodzi. To bardzo dobrze, ponieważ większość wypadków wymagających interwencji GOPR to wypadki z udziałem ludzi poniżej 25 roku życia. Niestety, dla trochę starszych, na dodatek nienajlepiej jeżdżących, kask na głowie to wciąż jeszcze obciach. Szkoda, bo przecież narciarz jeżdżący trochę słabiej jest narażony na częstsze upadki, pomimo mniejszych prędkości słabiej panuje nad nartami. Jeśli dodamy do tego sztuczny śnieg, który jest bardzo twardy, a swą strukturą jest o wiele bardziej zbliżony do lodu niż do białego puchu, upadek, nawet na małej prędkości, może skończyć się w najlepszym wypadku guzem i obolałą głową. 

Rodzaje kasków

Najprościej kaski możemy podzielić na narciarskie i snowboardowe

  • Narciarskie – juniorskie – seniorskie *damskie *męskie
  • Snowboardowe – posiadające tak zwane „miękkie uszy”

Oczywiście zarówno w pełnych skorupach, jak i w „miękkich uszach” można jeździć i na desce, i nartach, ale tu właśnie zdecydowały trendy i przyjęło się, że kaski z „miękkimi uszami” to kaski snowboardowi i freestylowe.Powyższy podział jest najprostszym z możliwych. Możemy wyróżnić jeszcze kaski zawodnicze, specjalistyczne, odpowiednie do dyscyplin szybkich i slalomu (z osłoną szczęki, chroniącą przed uderzeniem w tyczkę) oraz do wszelkich odmian narciarstwa. Na nasze potrzeby wyżej przedstawiony podział będzie jednak wystarczający.

Materiały używane do produkcji
Skorupa zewnętrzna – najczęściej wykonana z termoplastycznego tworzywa, które jest lekkie i sztywne, a jednocześnie niedrogie. Bardzo lekkie, jednocześnie o bardzo wysokich parametrach technicznych kaski wykonane są z włókien węglowych.
Wyściółka – dobre kaski posiadają antybakteryjną i antypotną (termoaktywną) wyściółkę. Musi być ona przyjemna w dotyku, a jednocześnie ciepła i usuwająca nadmiar potu na zewnątrz.

Jak dobrać kask?
Najlepiej zaopatrywać się w specjalistycznych sklepach, gdzie uzyskamy również fachową poradę. Niemniej jednak zdarza się, że kupujemy kask od kogoś lub na giełdzie. Warto zwrócić uwagę na parę rzeczy.

  • Rozmiar – określamy poprzez zmierzenie obwodu głowy powyżej uszu, nad linią brwi. Większość producentów za rozmiar przyjmuje ów obwód. Ponadto powinien przylegać do całej powierzchni głowy i dobrze na niej leżeć (kask nie może „latać” nawet przy energicznych ruchach głowy). Nie można stosować pod kask grubych czapek. Czasami stosuje się cienkie, najczęściej polarowe kominiarki lub tzw. beany (z angielskiego bean – fasola), czyli pewnego rodzaju czepki. Pamiętajmy, że źle dobrany kask czasami może zaszkodzić zamiast pomóc.
  • Atest – kask musi posiadać atest EN 1077 CE
  • Koszt – ceny kasków nowych wahają się od 50 (kaski juniorskie) po tak zwany „sky is the limit” 🙂

Elementy dodatkowe
Wentylacja – ważną rzeczą, poza materiałem antypotnym, jest system wentylacji kasku. Nie zawsze więcej otworów to lepsza wentylacja. Niektóre kaski posiadają tylko otwory boczne, ale system kanałów wewnętrznych zapewnia dobry przepływ powietrza. Warto zatem przejrzeć instrukcję i sprawdzić czy kask, który zamierzamy kupić, posiada taki system.
Uchwyty – kask powinien posiadać uchwyt na gogle. Zapobiega to zsuwaniu się gumy od gogli z tylnej części kasku. Należy pamiętać, aby zawsze najpierw kupić kask, a dopiero potem dopasować do niego gogle.

A jeśli nadal nie przekonałeś się do zalety posiadania kasku i dalej uważasz że wyglądasz w nim niepoważanie? To oglądnij na zakończenie tą kampanię, która nic się niestety nie starzeje ze swoim przekazem…

{gallery}2015/zalozkask/g{/gallery}

Tekst: JT/M. Paulo/B. Chmielewski / sportowystyl.com.pl
Zdjęcia: Asia Jaśkiewicz, sxc.hu 

 

O trwałości pokrywy śnieżnej

 

Czynniki
Istnieją dwie podstawowe grupy czynników, które mają decydujący wpływ na długość zalegania i trwałość pokrywy śnieżnej. Pierwsza z nich, to ukształtowanie i rzeźba powierzchni stoków oraz rodzaj pokrycia terenu roślinnością. W tej grupie czynników największe znaczenie mają: wysokość, czyli wyniesienie terenu nad poziom morza oraz wystawa i ukształtowanie stoków. Druga grupa, to czynniki klimatyczne, do których zaliczamy: wielkość i intensywność opadu śnieżnego lub deszczu, temperaturę i wilgotność powietrza, kierunek i siłę wiatrów oraz nasłonecznienie. Przyjmuje się, że wraz z wysokością temperatura powietrza spada średnio o ok. 0, 55° C na każde 100 m przewyższenia (0,3° C zimą i 0,6° C wiosną), dlatego pokrywa śnieżna w otoczeniu najwyższych szczytów tatrzańskich może zalegać nawet do ok. 250 dni w roku, a w najwyższych piętrach dolin od 150-200 dni.

Śnieg w czerwcu…
Doskonałym przykładem, obrazującym wpływ rzeźby terenu na trwałość pokrywy śnieżnej, jest otoczenie Morskiego Oka. Możliwość uprawiania narciarstwa wysokogórskiego istnieje w tym rejonie do końca maja, choć częste są sezony wiosenne, umożliwiające narciarskie zjazdy jeszcze w czerwcu. 1 czerwca 2004 roku warunki narciarskie były w tym rejonie tak dobre, że zjazdy z Wrót Chałubińskiego, Galerii Cubryńskiej i Szpiglasowej Przełęczy kończyły się nad taflą Morskiego Oka, do którego zejście z nartami na ramieniu zajmowało tylko 20 minut marszu. Tego dnia tylko spore nawisy na grani i duże ilości świeżego śniegu odstraszały od zjazdu narciarskiego z kopuły szczytowej Rysów.

…a nawet w lipcu
Doskonałe warunki narciarskie, trwające nierzadko do końca maja, zapewniają także stoki opadające do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Podczas jednej z wycieczek – było to 15 maja – zjazd rozpoczęty na wierzchołku Koziego Wierchu, poprzez zamarznięty Wielki Staw, Litworowy Żleb, zakończył się blisko wylotu Doliny Roztoki, obok Wodogrzmotów Mickiewicza. Świetne możliwości zjazdów panują także, często do pełnego lata, w Wielkiej Zmarzłej Dolinie w Tatrach Słowackich. Niejednokrotnie jeszcze w połowie lipca możliwe są doskonałe zjazdy narciarskie z Baraniej Przełęczy (2384 m n.p.m) do niższych pięter doliny. A przecież takich miejsc, nadających się do uprawiania wiosennego narciarstwa, jest w Słowackich Tatrach Wysokich, znacznie rozleglejszych od Polskich, dużo więcej. Doskonałe także pod tym względem są górne piętra Doliny Rohackiej wraz z jej bocznymi odgałęziami oraz Doliny Smutna i Spalona w Tatrach Zachodnich, gdzie często do końca maja utrzymują się dobre warunki narciarskie, a bywają i lata, że śnieg leży tam jeszcze w początkach czerwca.

{gallery}2015/trwaloscpokrywysnieznej/g1{/gallery}

Beskidzkie śniegi
Specyficzne formy ukształtowania powierzchni mają niebagatelny wpływ na stopniowe kumulowanie, a następnie powolne wytapianie pokładu śniegu. Zjawisko to doskonale zaobserwować można w masywie Babiej Góry (1725 m n.p.m.). Wielką rolę odgrywają dodatkowo porywiste wiatry, zwiewające śnieg w skalne rowy, nisze i rozpadliny, w efekcie czego, grubość pokrywy śnieżnej w tych formacjach sięga często 10 metrów. Miejscem takim jest Zimna Dolinka między Kępą (1525 m n.p.m.), a Gówniakiem (1617 m n.p.m.) w głównej babiogórskiej grani, a także wyraźna nisza podszczytowa otaczająca ruiny niemieckiego schroniska Beskidenverein obok źródła Głodna Woda. Pomimo południowej wystawy, biała plama śniegu jest doskonale widoczna nawet do wczesnego lata, jeśli spojrzeć na Babią Górę od strony Orawy lub Podhala. Bliźniacze pod tym względem jest sąsiednie Pilsko (1557 m n.p.m.), rozpoznawalne po białym, śnieżnym płacie wypełniającym przestronne wklęśnięcie na wschodnim, podszczytowym skłonie góry do późnej wiosny, mimo że północne, zacienione i urwiste stoki są już od dawna pozbawione śniegu.

Niebagatelne znaczenie dla trwałości pokrywy śnieżnej mają zwarte połacie lasów, które są zaporą dla ciepłych promieni wiosennego słońca oraz, co szczególnie ważne, spowalniają i zatrzymują masy ciepłego powietrza niesione przez mocne, porywiste wiatry, które w dużej mierze odpowiadają za szybkie topnienie śniegu. Zwarte korony górnoreglowych lasów świerkowych zmniejszają także penetracje warstwy śnieżnej przez ciepłe, kwietniowe i majowe deszcze, topiące i spłukujące śniegi często w ciągu 2 – 3 dni. Z tego powodu, w podszczytowych borach świerkowych Baraniej Góry (1220 m n.p.m.) maksymalny okres zalegania śniegu – na podstawie badań z ostatnich kilkudziesięciu lat – wyniósł 187 dni, a jego maksymalna grubość sięgała 295 cm. Nieco wyższy gorczański Turbacz (1310 m n.p.m.) zatrzymuje śniegi w swoich lasach nierzadko przez 240 dni w roku i jeszcze w czerwcu można zobaczyć jego spore płaty. Prawidłowość tę zaobserwować można na bardzo wielu zalesionych, wysokich grzbietach górskich w Beskidzie Śląskim, Żywieckim, Gorcach, Beskidzie Sądeckim i w Bieszczadach.

Różnice klimatyczne
Powszechnym zjawiskiem klimatycznym w sąsiedztwie niskich przełęczy w głównym grzbiecie karpackim są silne prądy powietrzne. Oprócz tego, że przynoszą szybkie zmiany temperatury, ciśnienia i wilgotności powietrza odpowiadają także za intensywne opady. Widać to doskonale w sezonie zimowym w sąsiedztwie przełęczy zwardońskich. Liczba dni z opadem śnieżnym wynosi dla tej części Beskidu Śląskiego i Żywieckiego ok. 70, a zaleganie pokrywy śnieżnej w Zwardoniu i Rycerce trwa ok. 120 dni w roku. Doskonałe warunki śniegowe zadecydowały o powstaniu ośrodka narciarskiego w tej części Karpat już w okresie międzywojennym, a jego sława była tak duża, że w sezonie zimowym, w czasie weekendów do Zwardonia docierały „narciarskie pociągi” z Warszawy.

Trudno nie docenić wpływu rzeźby terenu na stabilność i długość zalegania pokrywy śnieżnej, ale pierwszoplanowe znaczenie w tej materii posiadają czynniki klimatyczne. To w końcu wielkość opadu tworzy pokład śniegu. O jego strukturze, grubości, gęstości, twardości i wilgotności, decydują głównie takie parametry klimatu jak: temperatura powietrza i jego wilgotność, siła i kierunek wiejących wiatrów oraz nasłonecznienie. Jeżeli wysokość stoków i rzeźbę powierzchni środowiska górskiego oraz rodzaj pokrycia zboczy możemy uznać za czynniki podlegające niewielkim zmianom (pomijając rozległe wylesienia), to już próba przewidywania długości i surowości nadchodzącej zimy na podstawie dotychczasowej obserwacji zachowań klimatu jest bardzo trudna. Na dobrą sprawę wszystko już było! Zimy długie i krótkie, niezwykle mroźne i ciepłe. Zdarzały się weekendy pierwszomajowe z lekkim mrozem i puszystymi śniegami, dzięki którym uruchamiano wyciągi w masywie Skrzycznego. Innym razem – ku rozpaczy narciarzy – śnieg nie padał tygodniami w środku sezonu, od listopada do kwietnia ani razu warunki śniegowe nie pozwalały na zjazd z Klimczoka (1117 m n.p.m.) i Szyndzielni (1024 m n.p.m.) do dolnej stacji kolei gondolowej w Bielsku-Białej. Były takie sezony, w których panowały krańcowo odmienne warunki śniegowe w poszczególnych grupach górskich. Choćby podczas zimy 2005 –  katastrofalne opady śniegu wystąpiły w Beskidzie Śląskim i Żywieckim (220 cm na Klimczoku, 180 cm na Pilsku, 170 cm na Babiej Górze), a w tym samym czasie pokrywa śnieżna w Bieszczadach wynosiła tylko 10 – 40 cm. Bieszczady są zresztą górami specyficznymi. Obdarzone ostrym, kontynentalnym klimatem, posiadają często gorsze warunki śniegowe w stosunku do innych masywów górskich. Pokazuje to zaobserwowana średnia liczba dni z pokrywą powyżej 10 cm dla Ustrzyk Górnych, np. dla grudnia wynosi 15 dni (sic! pół miesiąca), dla stycznia– 22 dni, dla lutego – 25 dni. Należy jednak pamiętać, że powyższe dane nie są regułą, a pewną średnią kilkuletnią i nie należy ich uważać za pewnik. Dowodem tego są dwie narciarskie wyprawy odbyte w najwyższe partie Bieszczadów w ciągu kilku ostatnich lat. Siarczyste styczniowe i lutowe mrozy, jakie nas dopadły, oraz wędrówka i zjazdy w półtorametrowym śniegu były normą!

Zimowe perypetie dawnych narciarzy
Powolny spadek temperatury w październiku i listopadzie ma wpływ na utrwalanie się pokrywy śnieżnej. Często okres ten przypada na połowę listopada (doliny), a dla grzbietów i szczytów górskich zazwyczaj zaczyna się miesiąc wcześniej. Niemal regułą jest, że po pierwszym ataku zimy następują roztopy i dopiero następny opad daje zaczątek trwałej pokrywy. Niestety, śnieżny i mroźny początek zimy w listopadzie nie daje gwarancji udanego sezonu narciarskiego. Gwałtowne ocieplenia w grudniu, styczniu lub lutym wcale nie były rzadkie w ciągu kilkunastu ostatnich zim. Sezon narciarski 2003/2004 rozpoczął się w Beskidach piękną, śnieżną zimą w listopadzie i załamał katastrofalną odwilżą w styczniu, kiedy temperatura w dolinach sięgała + 17°C i, pomimo późniejszych opadów śniegu, warunki narciarskie nie były już tak dobre, jak na początku sezonu. Od takich anomalii pogodowych nie są wolne także znacznie wyższe od Beskidów masywy górskie. Co raz – czasem do późnej zimy – narciarze z niecierpliwością czekają aż śnieg przykryje kosówkę, by wyciągi mogły zacząć pracę. Często też, ze względu na mizerną ilość pokrywy śnieżnej, jeżdżą po twardych, zlodowaciałych i wytartych do ziemi stokach, nie mogąc doczekać się solidnych opadów. Jednak nie lepiej było i sto lat temu. Stanisław Zieliński w swojej doskonałej książce „W stronę Pysznej” wspomina zimowe perypetie pierwszych tatrzańskich narciarzy. Były takie zimy – opowiada, kiedy w lutym świeża trawa zieleniła się na Gubałówce. Kiedy indziej zdarzył się taki marzec, że zdesperowani narciarze ze sprzętem na plecach drapali się aż pod Zawrat, by poszusować na skromnych płatach śniegu między łysinami suchych traw i kamieni. Z drugiej strony, zdarzały się też wczesne zimy, jak choćby w 1911 roku. Opad śniegu był tak duży – podają kroniki krakowskiego AZS, że niejaki inż. Borkowski jesienią pokonał narciarsko całą grań Czerwonych Wierchów, zjeżdżając do Tomanowej. Innym razem, pod koniec września, narciarze szusowali na dwumetrowych śniegach w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, ciesząc się widokiem letnich, błękitnych jezior. Zaś w lutym 1939 roku, podczas zawodów FIS w Zakopanem, ulewny deszcz spłukał śnieg ze skoczni i tras narciarskich tak, że trzeba go było pracowicie donosić w koszach.
Przypadki te doskonale obrazują zmienność klimatu Polski, a współczesne perypetie pogodowe nie są niczym nowym. Każdy, kto zakosztował letniego narciarstwa wie, że frajda ta okupiona jest, niestety, dużym wysiłkiem. Po długim majowym weekendzie przestają pracować kolejne wyciągi narciarskie, a entuzjaści letnich zjazdów muszą dobrnąć do krainy śniegów piechotą, taszcząc sprzęt na plecach.

{gallery}2015/trwaloscpokrywysnieznej/g2{/gallery}

Wspomnienia z majowych szusów
Kilka lat temu, była taka późnomajowa sobota, gdyśmy we trzech, popołudniem doszli umęczeni na polanę Krowiarki pod Babią Górą. Pogoda była piękna, żar lał się z nieba, na przełęczy tłoczyły się tabuny ludzi zwabionych w góry czystym niebem i słońcem. Siedzieliśmy na łące, obok bezładnie leżały narty i plecaki. Po krótkiej chwili podeszła do nas starsza kobieta i z ciekawością spojrzała na narty. Uśmiechnęła się, ciągle patrzyła na nas to znowu na sprzęt, ważyła pytanie, wreszcie odezwała się.
– Był śnieg?
– Był – odpowiedział któryś z nas
– W kotle nad ruinami? – pytała z ciekawością.
– Tak, zna pani to miejsce?
Zbyła nas milczeniem, ale uśmiechnęła się jeszcze bardziej. Spojrzeliśmy na nią. Widać było, jak odżywają jej wspomnienia, jak myśli o czymś intensywnie i jak bezsensowne musiało być dla niej nasze pytanie.
– A starczyło tego śniegu choć na pięć dobrych, szybkich skrętów? – odezwała się z cichą nadzieją w głosie.
– Wie pani, że starczyło. Nawet z osiem dało się nieźle wykosić – odpowiedział któryś. Przyglądała się naszym zmęczonym twarzom, przemoczonym, brudnym spodniom, rozdeptanym i zabłoconym butom, rozrzuconym nartom z resztkami topniejącego śniegu.
– Warto było! Powiedziała to cicho, z wyraźnie wyczuwalną zazdrością w głosie, ale czy mówiła to do nas, czy do własnych wspomnień, tego już nie wiemy.

Tekst: Piotr Jasinski / sportowystyl.com.pl

Narciarstwo osób z niepełnosprawnością

Jeszcze nie tak dawno osoby niepełnosprawne były skazane na siedzenie w domu i ograniczanie się do najprostszych prac. Dziś wygląda to zupełnie inaczej – również w zakresie sportu. Coraz większy jest bowiem katalog dyscyplin, które mogą uprawiać ludzie niepełnosprawni. Jedną z nich jest narciarstwo alpejskie, zwane w tej wersji mono-ski lub z angielskiego sit-ski.

Na obozie łatwiej
Jak niepełnosprawny człowiek może zacząć swoją przygodę z narciarstwem? Przede wszystkim musi on opanować najbardziej niezbędne podstawy, czyli umiejętności poprawnego zachowania się na stoku. Zaliczają się do tego m.in. skręty czy hamowanie, ale także odpowiednie przewracanie się na trasie i wstawanie po upadku. Taka nauka jest w dużej mierze podobna do nauki u ludzi zdrowych. Najlepiej pobierać ją na specjalnym szkoleniu, które w Polsce prowadzi firma Sport-On – producent sprzętu dla niepełnosprawnych pod patronatem Sportowego Stowarzyszenia Inwalidów „START” Poznań, które jest prekursorem narciarstwa niepełnosprawnych w Polsce. Organizuje on sześciodniowe obozy w Karpaczu. Uczestnicy mają zapewniony sprzęt przez organizatora, co jest bardzo ważne. Dzięki takiemu obozowi kursanci mogą się przekonać czy uprawianie narciarstwa nie jest ponad ich siły (do tego sportu potrzebne są silne i sprawne ręce) i czy jest sens dalszej inwestycji we własny sprzęt, gdyż jego cena jest bardzo wysoka i dochodzi do 15 tysięcy złotych za komplet wraz z nartami. Niestety nie można na ten cel uzyskać dofinansowania z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, tak więc należy tu liczyć na własne środki albo starać się znaleźć sponsora, co jednak jest dość trudne. Oczywiście by osiągnąć przynajmniej średnio zaawansowany poziom jazdy należy trenować regularnie przez kilka lat.

{gallery}2015/niepelnosprawni/g1{/gallery}
Jedna narta czy mono-ski-bob?
Jeśli chodzi o sprzęt, to trzeba wiedzieć, że jego konkretny typ zależy od rodzaju dysfunkcji danej osoby. Człowiek po amputacji jednej kończyny dolnej najczęściej może zjeżdżać w pozycji stojącej na normalnej jednej narcie. Inaczej jednak rzecz ma się w sytuacji, gdy dana osoba ma dysfunkcję lub amputację obydwu nóg. Wtedy musi zjeżdżać na konstrukcji zwanej mono-ski-bobem. Jest to dokładnie dopasowany do ciała fotel spełniający rolę buta narciarskiego oraz zawieszenie, które dzięki zamontowanemu amortyzatorowi w pewnym stopniu imituje pracę kolan.
W dolnej części zawieszenia znajduje się stopka wyprofilowana dokładnie tak, jak but narciarski. Dzięki temu można za jej pomocą przymocować owego „boba” do zwykłego wiązania narciarskiego.

Taki sprzęt najlepiej dopasować indywidualnie przy zakupie, gdyż w zależności od stopnia dysfunkcji nóg trzeba inaczej dokonywać ustawień. Ostatni,
inny od standardu narciarskiego, element sprzętu to kulonartki, których używają wszyscy niepełnosprawni narciarze. Są to krótkie kule zakończone płozami. Są one niezbędne do utrzymania równowagi, a także zainicjowania skrętu.

Jak wjechać na górę?
Nie należy się obawiać wjazdu na górę wyciągiem krzesełkowym, gdyż obsługa zwykle jest przeszkolona do pomocy osobom niepełnosprawnym i wie, że wyciąg należy zwolnić przy wsiadaniu i wysiadaniu z niego, choć przy odpowiednim poziomie i zwalnianie nie jest konieczne. Nieco bardziej skomplikowane jest korzystanie z wyciągu orczykowego, gdyż wymaga ono prośby o pomoc kogoś z obsługi w zaczepianiu orczyka. Przez całą jazdę należy zachować ostrożność i bezwzględnie utrzymywać równowagę. Na szczycie zaś trzeba pociągnąć za sznurek sprzączki, co momentalnie odepnie nas od orczyka.

Stworzeni do wygrywania
Generalnie niepełnosprawni narciarze-alpejczycy dzielą się na 3 grupy, które rozgrywają między sobą poszczególne zawody:

  • niewidomych (wszyscy zawodnicy z tej grupy jeżdżą z przewodnikiem),
  • stojących,
  • siedzących,

Każda z grup startowych dzieli się jeszcze na kilka podgrup w zależności od stopnia schorzenia odpowiedniego dla danej grupy. Każda podgrupa ma przydzielony odpowiedni przelicznik przez który mnoży się rzeczywisty czas uzyskany w zawodach. Tak uzyskany wynik jest brany pod uwagę w klasyfikacji imprez. Dzięki tej skomplikowanej procedurze możliwe jest rozdawanie jedynie trzech kompletów medali dla niewidomych, stojących i siedzących, a nie jak w innych dyscyplinach dla niepełnosprawnych, gdzie rozdaje się jeszcze komplety medali w podgrupach. Dla zwykłego widza oglądającego zawody taki sposób klasyfikowania jest dużo bardziej czytelny, a medale uzyskane w zawodach posiadają duży prestiż, ale są też dużo trudniejsze do zdobycia gdyż walczy się o nie w bardzo dużych grupach. Narciarstwo Alpejskie Niepełnosprawnych jest pierwszą dyscypliną w której wprowadzono ten typ klasyfikacji. Prestiż i ranga zawodów dzięki temu bardzo wzrosła, nie ma natomiast już możliwości przywiezienia z zawodów „worka medali” (jak odbywa się to w innych dyscyplinach dla niepełnosprawnych), gdyż w jednej grupie walczy zwykle ok. 60 zawodników. W innych dyscyplinach często zdarza się że o komplet medali walczy 5 – 10 osób.

{gallery}2015/niepelnosprawni/g2{/gallery}

Lepsi od pełnosprawnych zawodników
Rodzaje konkurencji są identyczne, jak u ludzi zdrowych, a zatem mamy: zjazd, supergigant, slalom gigant i slalom. Technika pokonywania tras nie różni się specjalnie w zależności od danego schorzenia, a prędkości często dorównują osiąganym przez zdrowych narciarzy. Podobieństwo można też dostrzec w rangach imprez organizowanych dla osób niepełnosprawnych. W kolejności ważności są to: igrzyska paraolimpijskie (najbliższe już w marcu w Vancouver), mistrzostwa świata, Puchar Świata, Puchar Europy, mistrzostwa Polski. Warto wiedzieć, że całkiem nieźle poczynają sobie w tych zawodach nasi reprezentanci. Jak powiedział mi Jarosław Rola z klubu „Start” Poznań – Można zaryzykować stwierdzenie, że polscy niepełnosprawni spisują się dużo lepiej niż ich zdrowi koledzy i w zawodach osiągają proporcjonalnie lepsze wyniki -. Innymi słowy kadra jest dobrze przygotowana, ma sponsorów, a wspiera ją m.in. Polski Związek Sportów Niepełnosprawnych, choć nie tylko. Istnieje bowiem dosyć duża grupa sponsorów prywatnych, jak np. Mercedes-Benz Polska, Uvex Polska, Viking Polska, Atomic Polska, co może świadczyć o prestiżu jaki od niedawna dostrzegają w tym sporcie. Niestety mamy dość spora próżnię, jeśli chodzi o zaangażowanie w ten sport kobiet, a także amatorów, gdyż w naszym kraju nie ma tego typu zawodów organizowanych dla osób niepełnosprawnych.

Tekst: Robert Marchwiany / sportowystyl.com.pl
Zdjęcia i więcej informacji na www.sport-on.com

 

Krynica Źródłem Kultury – zimowa edycja 2016

 
16.01.2016 – ENEJ,
19.01.2016 – KAYAH
22.01.2016 – LUXTORPEDA
23.01.2016 – LADY PANK,
24.01.2016 – KABARET MŁODYCH PANÓW
28.01.2016 – LAO CHE
29.01.2016 – COMA
30.01.2016 – STRACHY NA LACHY
31.01.2016 – SKALDOWIE
04.02.2016 – HAPPYSAD
05.02.2016 – BRACIA AKUSTYCZNIE I KRZYSZTOF CUGOWSKI
06.02.2016 – LEMON
07.02.2016 – ARKA NOEGO
12.02.2016 – HEY
13.02.2016 – KAMIL BEDNAREK
14.02.2016 – FEEL

19.02.2016 – AFROMENTAL
20.02.2016 – LEGENDA HIP-HOPU
21.02.2016 – KABARET HRABI I JURKI
25.02.2016 – ORGANEK
26.02.2016 – VARIUS MANX & Kasia Stankiewicz
27.02.2016 – DAWID PODSIADŁO
05.03.2016 – PUNK ROCK FESTIWAL (ANALOGS, ZIELONE ŻABKI, GA-GA, 30-lecie zespołu FARBEN LEHRE)

Bilety od 15-50 PLN, do kupienia na ebilet.pl, sieci Empik oraz kasach Pijalni.
Więcej szczegółów na krynicazrodlemkultury.pl oraz profilu na FB

A tak było w roku ubiegłym…

{youtube}r3pXwn_hINo{/youtube}

Kalendarz imprez zimowych 2015/2016 w Szczyrku

 

Zimowy rozkład imprez w Szczyrku macie poniżej, o ważniejszych z nich będziemy jeszcze przypominać.

GRUDZIEŃ 2015
15.12 KONCERT ZESPOŁU „FORTECA” / Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji im. Jana Więzika 20:30 | wstęp wolny
19.12 MARATON GÓRSKI „LEŚNIK” /finał całego cyklu 4 biegów na 4 pory roku www.maratongorski.pl
24.12 GÓRALSKA PASTERKA Z ZESPOŁEM „ONDRASZEK” /sanktuarium św. Jakuba Ap. 00:00
27-28.12 III OGÓLNOPOLSKI JARMARK KOLEKCJONERSKI 2015 / teren przy Urzędzie Miasta 8:00-18:00
28.12 GÓRALSKIE JASEŁKA /Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji im. Jana Więzika 19:00 | wstęp wolny
28-30.12 LOTOS CUP – I EDYCJA / skocznie SKALITE skoki narciarskie i kombinacja norweska
29.12 KONCERT KOLĘD REGIONALNEGO ZESPOŁU „MŁODY ONDRASZEK” ZE SZCZYRKU Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji im. Jana Więzika 19:00 | wstęp wolny 
31.12 POWITANIE NOWEGO ROKU / amfiteatr SKALITE kapela góralska|dyskoteka|powitanie Nowego Roku od 22:00 | wstęp wolny

STYCZEŃ 2016
06.01 KOLĘDOWANIE PO TRZECH KRÓLACH PSzczyrk / grupa kolędnicza zespołu ONDRASZEK od 15:00
08.10.01 LOTOS CUP – II EDYCJA Pskocznie SKALITE / skoki narciarskie i kombinacja norweska
09.01 BESKID EXTREME FESTIWAL – II EDYCJA Photel KLIMCZOK / www.beskidextremefestiwal.eu
24.01 FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY / kwesta na terenie miasta oraz Góralskie Światełko Do Nieba / Plac św. Jakuba / 19:00
12.01 KONKURS KOLĘD I PASTORAŁEK / Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji im. Jana Więzika / od 10:00
14.01 KONCERT LAUREATÓW KONKURSU KOLĘD I PASTORAŁEK / Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji im. Jana Więzika / 17:00
22-24.01 BEZPIECZNA ZIMA Z POLSATEM / stok JULIANY | Szczyrkowski Ośrodek Narciarski
26-28.01 LOTOS CUP – III EDYCJA Pskocznie SKALITE Dskoki narciarskie i kombinacja norweska
30.01 ZAMIEĆ / amfiteatr SKALITE / 24-godzinny ultramaraton na Skrzyczne|www.zamiec.pl

LUTY 2016
06.02 REDBULL – ZJAZD NA KRECHĘ / stok JULIANY | Szczyrkowski Ośrodek Narciarski / www.redbull.com
05-07.02 LOTOS CUP – FINAŁ / skocznie SKALITE / skoki narciarskie i kombinacja norweska
17-21.02 OGÓLNOPOLSKA OLIMPIADA MŁODZIEŻY
18-21.02 START DO NART / Szczyrkowski Ośrodek Narciarski Dimpreza na stoku z Radiem ZET

MARZEC 2016
05-06.03 FESTIWAL GÓRSKI WONDÓŁ CHALLENGE – VI EDYCJA / CKiR ORLE GNIAZDO / www.wondol-challenge.pl
22-23.03 MISTRZOSTWA POLSKI SENIORÓW W SKOKACH NARCIARSKICH / skocznie SKALITE

Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do zmiany programu imprez.
Źródło: www.szczyrk.pl

Historia snowboardu

 

Ach ci Amerykanie!
Tak naprawdę to snowboard zaczął powstawać w latach 60-tych naszego stulecia. Amerykanie, zwolennicy skateboardu i surfingu byli niepocieszeni faktem, że zima poważnie ogranicza możliwości w uprawianiu ich ulubionych sportów. Tylko nieliczni decydowali się na kąpiel w lodowatej wodzie lub niebezpieczną jazdę na deskorolce po śliskich drogach. Chcieli wymyślić coś, co można by uprawiać w zimie, coś, co przypominałoby skateboarding czy surfing. I udało się!

W połowie lat 60. (1965 r.), w Muskegon w stanie Michigan, Shermann Poppen, zastanawiając się nad zimową zabawką dla swoich dzieci, zdecydował się złączyć dwie narty. Jego dzieci szybko polubiły tę zabawę, mimo że te połączone narty często stawały w poprzek. Wtedy Shermann postanowił zastąpić zwykłe narty parą szerokich nart wodnych. Tak właśnie powstał „snurfer”. Od tego czasu Poppen kupował całe stosy używanych nart wodnych i ciągle pracował nad udoskonaleniem swojego wynalazku. Wkrótce zarejestrował i opatentował swój produkt.

4
Był to pierwszy prymitywny snowboard produkowany na skalę masową. Nie miał on wiązań, był dosyć krótki jak na nasze dzisiejsze wymagania, a do dziobu miał przymocowaną linkę, by łatwiej można było podczas jazdy utrzymać równowagę. Na przełomie lat 1966/67 sprzedano około sto tysięcy snurferów. Poppen zorganizował również pierwsze zawody na snurferach w Panda Area w Rochford. Właśnie wtedy, w roku 1968 taką deskę otrzymał czternastolatek Jake Burton Carpenter. Jake, zapalony miłośnik sportu, między innymi narciarstwa i surfingu, od razu pojął czego brakuje snurferowi. Zmodernizował wtedy swoją deskę, dodając do niej pętle przytrzymujące stopy. Przyrząd był przez to stabilniejszy i pozwalał wykonywać dłuższy ślizg.

Pierwsi snowboarderzy
Najsłynniejszym pionierem tej nowej dyscypliny sportu był Tom Sims. Był to ówczesny mistrz świata i wielka gwiazda w światku skateboardowym. W 1969 roku zamieszkał na Zachodnim Wybrzeżu, żeby móc cały swój czas spędzać na wodzie, pływając na surfingu, a w wolnych chwilach jeżdżąc na deskorolce. Początkowo razem ze swoim przyjacielem budował deski surfingowe, potem zajmował się wzornictwem desek do skateboardu, aż wreszcie w połowie lat siedemdziesiątych skonstruował swój pierwszy snowboard, który wyglądem przypominał „winter stick” Milovicha.
Dimitrjie Milovich był z kolei surfingowcem ze Wschodniego Wybrzeża. Na przełomie lat 1969/70 stworzył swoją deskę, którą wykonał ze sztucznego tworzywa. Patent uzyskał w roku 1972, a już w roku 1975 założył własną firmę i rozpoczął produkcję desek snowboardowych. Deski te, zwane winter sticks, były efektem zastosowania najnowocześniejszych rozwiązań technicznych. Miały wycięcie w kształcie litery „V” w tylnej części (tzw. jaskółczy ogon), poszycie z włókna szklanego i P-texową powierzchnię ślizgu. Niestety, koszty produkcji takich desek były bardzo wysokie (ponad 200 dolarów) i niewiele osób mogło sobie pozwolić na taki wydatek.

Walka o równouprawnienie
W roku 1977 powstała firma J. Burtona. W Stratton Mountain, Vermont Jake zaczął urzeczywistniać swoje pomysły, projektując prototypy desek. Choć pierwsza seria sprzedawała się bardzo ciężko, Jake zdawał sobie sprawę, że snowboard jest świetną alternatywą dla narciarstwa alpejskiego. W tym samym roku Tom Sims zbudował laminowaną deskę z drewnianym rdzeniem.

W połowie lat siedemdziesiątych, z powodu surowych norm bezpieczeństwa wprowadzonych przez towarzystwa ubezpieczeniowe i władze amerykańskie, snowboardziści nie mogli korzystać z wyciągów narciarskich. Jedynym wyjściem było podchodzenie z deską, tzw. hiking. Dopiero w roku 1977 Milovich uzyskał od firmy ubezpieczeniowej Kendall – Insurance pisemne potwierdzenie przyznania ludziom jeżdżącym na deskach takich samych praw jak narciarzom. Był to koniec ery hikingu, a snowboardziści mogli zacząć korzystanie z wyciągów.

6

Pierwsze imprezy sportowe
Rok 1980 to dalszy rozwój technologii desek snowboardowych. Zarówno Burton, Sims jak i Milovich wprowadzili wtedy do produkcji ślizgi z P-Texu, łącząc technologię snowboardową z narciarską. Rok później, w kwietniu w Cooper, Leadville, Colorado, odbyły się pierwsze zawody. Wygrał je Tom Sims na swoim fiberglassowym prototypie z zamontowanymi metalowymi krawędziami (nowość). Już w następnym roku, 1982, Paul Graves zorganizował Krajowe Mistrzostwa w Snowsurfingu (National Snowsurfing Championship) w Suicide Six, Woodstock, Vermont. Były to pierwsze zawody, w których mogli zmierzyć się ze sobą zawodnicy z całych Stanów. Rozgrywano slalom i zjazd. W jednej grupie rywalizowali ze sobą snowboarderzy i snurferzy. Spotkali się tam również dwaj wielcy rywale: Tom Sims i Jake Burton. Zawodom tym przyglądały się również media: Sports Illustrated, NBC Today i Good Morning America.
W roku 1983 z produkcją modelu „Flash” wystartowała pierwsza europejska firma – „Hooger Booger”. W tym samym czasie Jeff Grell zaprojektował pierwszy podwyższony tył wiązania miękkiego – „high back”. Zaczęły też powstawać stowarzyszenia grupujące zwolenników nowego sportu, między innymi w Japonii.

Kariera filmowa
W roku 1984 moda na nowy sport uwidoczniła się mnogością filmów z udziałem snowboardzistów, które prezentowały ten sport widowni na całym świecie. Francuz Regis Rolland zjeżdżał na desce „winter stick” w filmie „Ski Apocalypse” i został pierwszym filmowym bohaterem snowboardu w Europie, natomiast Willy Bogner sfilmował Toma Simsa w czasie zjazdu w St. Moritz dla potrzeb filmu o Jamesie Bondzie „A view to a kill”. Również w filmie „Fire and ice” pojawił się Sims. Tym razem zjeżdżał po piaszczystych zboczach pustyni w Colorado. W tym samym czasie firma „Hooger Booger“ wyprodukowała absolutną nowość – asymetryczną deskę, a amerykański kurort Stratton Mountain zaoferował turystom po raz pierwszy szkolenie snowboardowe.
W roku 1985 odbyły się pierwsze Mistrzostwa Świata w Soda Springs, na których jako nowa dyscyplina pojawił się half-pipe. W marcu tego samego roku powstał magazyn „Absolutely Radical” zajmujący się tylko snowboardem. W pół roku później zmienił on swoją nazwę na „International Snowboard Magazine”.

Konkurencja dla narciarstwa
Firmy Sims (model „1500 FE”) i Burton (model „Performer”) wprowadziły metalowe krawędzie do swoich desek, skończyła się era wpływu surfingu, a technologia wytwarzania stała się bardziej podobna do narciarskiej. W tym samym roku Sims wyprodukował deskę z zaokrąglonym tyłem. Była to pierwsza deska freestylowa, a jej nazwa „Kidwell” pochodzi od nazwiska Terry’ego Kidwella.

W Calgary, w Kanadzie zorganizowane zostały pierwsze Mistrzostwa Północnej Ameryki w Snowboardzie (North American Snowboard Championships), gdzie mieli szansę zmierzyć się ze sobą zawodnicy zarówno z Europy jak i Ameryki Północnej. Niedługo potem w Europie, we włoskiej miejscowości Schnalstal, odbyły się pierwsze mistrzostwa Europy. Wygrał je Szwajcar Jose Fernandes. Został on jednym z pierwszych profesjonalnych snowboardzistów, których grono powiększyło się wkrótce o takie sławy jak: Peter Bauer, Petra Müssig, Jean Nerva, Craig Kelly czy Burt Lamar.

Popularność nowego sportu rosła powoli, ale nieprzerwanie. W 1986 roku został założony Radical Snowboard Club w Zurichu – pierwszy tego typu w Europie. Klub ten zorganizował I Międzynarodowe Mistrzostwa Szwajcarii w St. Moritz. Powstała pierwsza szkoła snowboardowa w Scuol, w Szwajcarii, a w Livigno odbył się pierwszy obóz amatorów snowboardu, dając początek organizacji szeregu zawodów i obozów treningowych w Alpach dla entuzjastów tej dyscypliny.
Już w roku 1987 zorganizowano w Breckenridge (USA) pierwsze Międzynarodowe Mistrzostwa Świata, a w Europie, w St. Moritz i Livigno, drugie Międzynarodowe Mistrzostwa Świata w Snowboardzie. Powstało również Europejskie Stowarzyszenie Snowboarderów SEA ( Snowboarders European Association) i Północnoamerykańskie Stowarzyszenie Snowboarderów NASBA (North American Snowboarders Association).

7

Międzynarodowa kariera deski snowboardowej
W sezonie 1987/88 odbył się pierwszy w historii Puchar Świata, który rozegrano na dwóch kontynentach i składał się z cyklu 5 zawodów. Rok później, równolegle do PŚ, wystarował nieoficjalny Puchar Grundiga, protoplasta obecnego Pucharu Świata FIS.
W roku 1989 A. Miller, inżynier i wynalazca z Utah zaczął produkować bezpiecznikowe wiązania snowboardowe. Również Szwajcar Urs Meyer wprowadził na rynek podobne wiązania, ale nie zdały one egzaminu.

W Avoriaz, Francja, powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Snowboardu ISA (International Snowboard Association). W sezonie 1989/90 w cyklu Pucharu Świata było już 12 zawodów w Europie, w tym 6 startów Pucharu Grundiga, który stał się oficjalnymi zawodami ISA. W sezonie 1990/91 kalendarz zawodów snowboardowych składał się z aż 16 startów w Pucharze Świata, rozgrywanych na trzech kontynentach, a w 1991 roku w Blackcomb Mountain, Whistler, British Columbia, Canada miał swój debiut pierwszy boardercross. Były to zawody pokazowe dla amerykańskiej telewizji, dla programu: „Greg Stump’s World of Extreme”. W porównaniu do dzisiejszych standardów trasa była krótka i wąska, ale i tak zrobiła ogromne wrażenie na zawodnikach. Już wtedy jury zawodów zapowiedziało trening, w którym mogło startować naraz od jednego do sześciu zawodników.
W maju w Zurichu, Szwajcaria, powstała Międzynarodowa Federacja Snowboardu ISF (International Snowboard Federation) zrzeszająca zawodników z Azji, Europy i Ameryki Północnej.
W roku 1992 przeprowadzono prestiżowe zawody w boardercrossie Westbeach Snowboard Classic. W Szczyrku odbyły się pierwsze nieoficjalne mistrzostwa Polski. Powstało Polskie Stowarzyszenie Snowboardu (PSA); PSA zostało członkiem ISF.

W styczniu 1993 odbyły się pierwsze oficjalne Mistrzostwa Świata ISF w Ischgl, w Austrii. Wystartowało w nich 246 zawodników, 20 narodowości z czterech kontynentów. W Polsce odbyły się pierwsze oficjalne mistrzostwa Polski w snowboardzie. W tym samym czasie w USA, Bear Mountain, California i Mt. Snow, Vermont organizowane zostały kolejne zawody z serii boardercross. Reakcja tłumu widzów była entuzjastyczna, zawodnicy byli więc zachwyceni, międzynarodowe znaczenie zawodów wzrosło, a trasy przejazdów zaczęły spełniać dzisiejsze standardy.

W sezonie 1993/94 nastało wiele zmian. Puchar Świata ISF zmienił nazwę na ISF World Tour, a także dopuszczono do startu juniorów. W styczniu 1994 roku w Rogli, w Słowenii, zorganizowano I Mistrzostwa Świata Juniorów ISF, w których startowała młodzież w wieku 13-18 lat. Udział wzięło 246 juniorów z 18 krajów i czterech kontynentów. Polacy wywalczyli dwa srebrne medale. W lutym organizatorem Mistrzostw Świata Juniorów ISF było Zakopane. Nasza reprezentacja zdobyła aż osiem medali, w tym trzy złote, najwięcej ze wszystkich startujących ekip.

W roku 1995 wystartował też Puchar Świata F.I.S. (Międzynarodowa Federacja Narciarska – Federation Internationale De Ski), co w konsekwencji doprowadziło do podziału środowiska snowboardowego, trwającego przez długie lata.

We wrześniu tegoż roku odbyło się w Bielsku zebranie założycielskie Polskiego Związku Snowboardu (PZS), którego pierwszym prezesem został Dariusz Rosiak. Polscy zawodnicy, często startujący w zawodach ISF WC, pierwszy raz wystartowali w zawodach z serii Pucharu Świata F.I.S, starając się o zdobycie kwalifikacji olimpijskich.
W Nagano, w Japonii w 1998 odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie, na których swoją premierę miał snowboard. Rozgrywane były dwie dyscypliny: slalom gigant i half-pipe. Tym samym snowboard zmienił swój status, przestał być postrzegany jako sport egzotyczny, wyłącznie młodzieżowy, stał się pełnoprawnym członkiem rodziny olimpijskiej. Polskę reprezentowali: Jagna Marczułajtis, Małgorzata Rosiak i Łukasz Starowicz.

 2

Autor: M. Kukucz / fot. www.sportowystyl.com.pl

Narciarski savoir vivre

  1. Szybkość – winna być dostosowana do umiejętności narciarskich, pozwalać na zatrzymanie się jeśli zajdzie taka potrzeba i nie może w sposób rażący odbiegać od przeciętnej szybkości rozwijanej na stoku przez większość narciarzy.
  2. Wyprzedzanie – zachodzi wówczas, gdy jeden narciarz przejeżdża obok drugiego poruszającego się w tym samym kierunku. Wybór momentu i miejsca wyprzedzania podyktowany musi być względami bezpieczeństwa, im większa szybkość wyprzedzającego tym większa musi być zachowana odległość od wyprzedzanego.
  3. Wymijanie – zachodzi wówczas, gdy kierunki poruszania wymijanego i wymijającego są różne. W trakcie wymijania narciarz poruszający się z większą szybkością obowiązany jest do zachowania szczególnej ostrożności.
  4. Omijanie – zachodzi wówczas, gdy narciarz przejeżdża obok innego narciarza pozostającego w bezruchu lub podchodzącego,również przedmiotów (drzewa, kamień, tyczka, narty). Jeśli omijana osoba nie spodziewa się zamierzonego manewru należy ostrzec zawołaniem.
  5. Krzyżowanie kierunków jazdy – kierunek jazdy dwóch narciarzy przecina się wzajemnie. Na narciarzu znajdującym się powyżej i poruszającym się szybciej ciąży zachowanie szczególnej ostrożności. Przecinający oznakowany tor slalomu czy przejazdu w każdej sytuacji musi dać pierwszeństwo narciarzowi korzystającemu z toru.
  6. Włączanie się do ruchu – rozpoczynając zjazd należy upewnić się czy nie spowoduje to niebezpieczeństwa dla siebie i innych, w środku stoku zawsze przed ruszeniem z miejsca należy przepuścić zjeżdżających z góry.
  7. Zatrzymanie się – dozwolone jest w miejscach w których nasz postój nie będzie stwarzał zagrożenia dla innych. W miejscach przewężeń czy o ograniczonej widoczności zatrzymywać się w celach odpoczynkowych nie wolno. Po ewentualnych upadkach narciarz winien usunąć się możliwie jak najszybciej z trasy. Narty należy zapinać w miejscu, w którym mamy pewność, że nikt na nas nie najedzie.
  8. Podchodzenie – może odbywać się poboczem trasy lub stoku w taki sposób, aby nie przeszkadzać zjeżdżającym i nie stwarzać sytuacji niebezpiecznych. Podchodzenie oznakowanymi trasami zjazdowymi lub nartostradami jest zabronione.
  9. Jazda w niebezpiecznych warunkach – wymaga zachowania szczególnej ostrożności. Niebezpieczne warunki mogą być spowodowane konfiguracją terenu, warunkami atmosferycznymi (mgła, śnieżyca, zawieja) czy warunkami śniegowymi. Szybkość jazdy należy dostosować do warunków, w zorganizowanej grupie należy poruszać się kolejno, utrzymując kontakt wizualny i głosowy.
  10. Jazda w pobliżu urządzeń wyciągowych – obecnie nie zostanie dopuszczony do użytkowania wyciąg, który nie będzie oddzielony od stoku ogrodzeniem. Należy unikać jazdy w pobliżu ogrodzeń, gdyż może to doprowadzić do sytuacji niebezpiecznych. Niedopuszczalne jest przejeżdżanie przez tor czynnego wyciągu orczykowego.
  11. Postępowanie w razie wypadku – mniej poszkodowany, nieposzkodowany, uczestnik wypadku lub świadek, który znajduje się w pobliżu wypadku, zobowiązany jest do zabezpieczenia miejsca wypadku (najczęściej przez wbicie dwóch nart skrzyżowanych ponad miejscem wypadku), udzielenia pomocy, zabezpieczenia poszkodowanego narciarza przed ewentualnymi dalszymi skutkami wypadku (najechanie, wyziębienie), wezwania pomocy. Każda osoba będąca świadkiem lub uczestnicząca w nim jest zobowiązana do podania swoich danych personalnych.
  12. Prawo pierwszeństwa – zawsze przysługuje ratownikom GOPR lub TOPR, a w szczególności jadącym z akią. Obecnie coraz częściej ratownicy poruszają się skuterami śnieżnymi, nie należy podjeżdżać zbyt blisko, aby nie stwarzać zagrożenia i nie utrudniać manewrowania i kierowania skuterem, który często ma ograniczone możliwości manewrowania. Jeśli zauważymy nadlatujący śmigłowiec to należy jak najszybciej oddalić się z miejsca zdarzenia, machanie do pilota ze stoku narciarskiego (jeśli nic się nie stało) nie ułatwia mu znalezienia miejsca wypadku. Z powietrza stok wygląda jak rozlazłe mrowisko. Człowiek stojący z wyprostowanymi rękoma skośnie w górę na kształt litery Y od Yes (tak) oczekuje na śmigłowiec. Jedna ręka skośnie w górę a druga w dół oznacza No czyli Nie potrzeba pomocy.


Autor: P. Jasieński (ratownik TOPR) / www.sportowstyl.com.pl
fot. ParkSnow Donovaly

Zimowa edycja Maratonu Górskiego Leśnik w Szczyrku

 

Dystans ok 47 km i przewyższenie prawie 3000m pozwoli zakończyć sezon z przytupem i sprawdzić się w trudnych zimowych warunkach przemierzając m.in Skrzyczne i Malinowską.
Mapa profilowa poniżej:

lib-lesnik zima profil 2

Poza normalną klasyfikacją za każdą z imprez, osobno będą też klasyfikowani zawodnicy na podstawie całkowitego czasu z wszystkich czterech biegów. Uczestnicy każdej z edycji otrzymają unikatowy medal, który jednocześnie będzie jednym z czterech elementów do złożenia medalu z wszystkich 4 edycji.

Więcej na www.maratongorski.pl